niedziela, 15 maja 2016

Mój introwertyzm, czyli dlaczego zaczynam

Decyzja o powstaniu tego bloga nie była czymś zaplanowanym z dalekim wyprzedzeniem. Była to właściwie narastająca potrzeba, która wyłoniła się z okoliczności zewnętrznych. 

Głównym czynnikiem, który przechylił szalę, był film o naturze introwertycznej Włodka Markowicza. Nie będę go całego streszczał, kto chce - polecam - niech zobaczy. Autor poruszał tam temat między innymi braku edukacji na temat introwertyzmu, jego błędnego postrzegania i niewłaściwego podejścia przez innych do ludzi o takiej naturze. Drugą istotną kwestią było oddzielenie introwertyków zdrowych, czyli takich, którzy czują się dobrze we własnej skórze i przejawiają pozytywne cechy oraz chorych, czyli tych na drugim biegunie.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ chciałbym się na blogu zająć przede wszystkim tymi dwoma sprawami. Edukacją, nie tyle świata, co samych introwertyków, że ich natura nie jest ZŁĄ, że nie powinni próbować (bo i tak polegną, wywołując konflikty wewnętrzne) się zmieniać, tylko powinni zaakceptować to, jacy są. To jest całkowita podstawa, do rozwijania swoich dobrych stron. Po drugie, przechodzeniem z "etapu" introwertyka chorego na zdrowego. Bez bicia przyznaję - jestem chorym introwertykiem. Bloga tego traktuję jako swego rodzaju terapię, pewną wskazówkę, pomoc do tego, by móc robić postęp. Doskonale wiem, jak trudno jest znaleźć ludziom o podobnej nadwrażliwości zrozumienie, akceptację tego świata. Chciałbym, by to miejsce było swego rodzaju oazą, gdzie można znaleźć pokrzepienie, zobaczyć, że "nie tylko ja tak mam". 

Wiem, że to co piszę może brzmieć patetycznie. Jednocześnie wiem, że nawet najdrobniejsze poczucie zrozumienia w pewnych sytuacjach potrafi być wyzwalające dla osób, które borykają się z takimi problemami. Stąd też postanowiłem wyjść na przeciw oczekiwaniom, które sam do tej pory żywiłem wobec "kogoś", kto mógłby to robić i swoim przykładem w jakikolwiek sposób pomagać innym introwertykom.

Punkt widzenia, który będę prezentował na blogu będzie całkowicie subiektywny. Zamierzam opisywać stany, historie i przemyślenia, które są wynikiem tylko i wyłącznie mojego postrzegania. Jeżeli ktokolwiek wyciągnie cokolwiek z tych treści, będę zadowolony, że mogę pomóc, w tym często ciężkim żywocie introwertyka...

Do zobaczenia.